Pokazywanie postów oznaczonych etykietą valery bojinov. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą valery bojinov. Pokaż wszystkie posty

1 lutego 2012

Kilka wzmocnień


Transferowa karuzela, mimo wcześniejszych deklaracji ze strony zarządu, nie ominęła drużyny z Alvalade. I choć wydawać by się mogło, że letnie zakupy w sposób wystarczający wzbogaciły kadrę, to w zimowym - właśnie zamkniętym - okienku transferowym dokonano kilku, moim zdaniem istotnych, korekt. Nawet pozbycie się niektórych zawodników można określić jako wzmocnienia drużyny.

Po pierwsze i najważniejsze - Joao Pereira, mimo plotek mówiących o jego transferze, nigdzie nie odszedł. To chyba największe wzmocnienie w tym okienku transferowym. Głupiec pozbywałby się dobrego zawodnika, o ktorego pytają takie firmy jak Villarreal czy Paris Saint Germain. To, że ostatnio Joao miał trochę "gorącą głowę", co czasem skutkowało kartką lub błędami w grze defensywnej, jest zapewne spowodowane medialnym zamieszaniem jakie się wokół niego wytworzyło. W każdym razie reprezentant Portugalii zostaje w Sportingu przynajmniej do końca sezonu.

Drugim wzmocnieniem zespołu powinno być odejście Valeriego Bojinova do Lecce. Bułgar popadł w niełaskę po tym jak zabrał piłkę kolegom z drużyny i sam próbował strzelić karnego w meczu Pucharu Ligi. Został prze klub zawieszony do odwołania, a kilka dni temu została podjęta decyzja o powrocie Bojinova do Włoch. W ciągu półrocznej przygody ze Sportingiem strzelił trzy bramki, ale poza chciwością i kiepskim zachowaniem nie wyróżnił sie niczym innym. 

Ciekawie ma się sprawa z Yannickiem Djalo, który w praktyce nie był już zawodnikiem "Lwów" po zamieszaniu z jego transferem w letnim okienku. Sporting sprzedał Yannicka do francuskiego Nice, FIFA stwierdziła, że transferu dokonano po zamknięciu się okienka transferowego, więc Djalo faktycznie pozostaje zawodnikiem Sportingu, jednak trener Domingos Paciencia stwierdził, że Portugalczyk nie jest mu do niczego potrzebny i ostatnie pół roku zawodnik spędził w zawieszeniu. Teraz podpisał cztero i pół letni kontrakt... z lokalnym rywalem Sportingu - Benfiką. Kibicom Sportingu to się oczywiście nie spodobało, ze zrozumiałych powodów. 
Poza tym do klubu przyszli jeszcze:

Xandao (obrońca - wypożyczenie)
Ribas (napastnik - wypożyczenie)
Renato Neto (pomocnik - powrót z wypożyczenia)

20 stycznia 2012

Bojinov, santo stupido

To co bardziej boli od dzisiejszego wyniku (1:1 z Moreirense w Pucharze Ligi Portugalskiej) to zachowanie zawodników Sportingu. Żywy przykład boiskowego idioty? Valery Bojinov. Debil w esencji. Gdyby istniało coś takiego jak muzeum głupoty, Bułgar mógłby być główną atrakcją. A to wszystko przez jeden gest, jedno zachowanie - odepchnięcie od siebie kolegów z drużyny, zabranie piłki i samodzielna decyzja o strzelaniu karnego w doliczonym czasie gry w meczu z Mereirense. Niby to tylko mecz o Puchar Ligi, ale co będzie, gdy sytuacja powtórzy się choćby w meczu z Legią? Albo w rozgrywkach ligowych? Sporting obecnie znajduje się w takiej sytuacji, że na kolejne straty punktów nie może sobie już pozwolić, a obecność Bułgara w pierwszej jedenastce ten stan rzeczy gwarantuje w stu procentach.

Dzisiejszy, bardzo słaby i nudny, mecz z zespołem z Liga Orangina, oprócz głupoty Bojinova, uśmiadomił kibicom jeszcze jedną, bardzo ważną rzecz. Skoro dochodzi do takich sytuacji jak ta z Bojinovem w roli głównej, to w zespole nie może być dobrze. Piłkarzami rządzą emocje, nikt nie zwraca uwagi na wynik, tylko na zachowanie kumpla z drużyny. Ale przejdźmy do samej sytuacji. Doliczony czas gry, końcówka meczu. Jeffren wpada w pole karne i zostaje sfaulowany. Czy faul był, czy nie - ciężko powiedzieć, powtórki nie rozwiewają wątpliwości. Karny, trzeba strzelać.

Bułgar najwyraźniej nie był w ogóle do rzutów karnych wyznaczony, skoro do piłki pierwszy podszedł Matias, tuż za nim ruszyli Elias i Schaars. Co zrobił Bojinov? Wsadził sobie piłkę pod pachę i zaczął odpychać kolegów(?) z drużyny, postawił futbolówkę na jedenastym metrze. W międzyczasie Schaars uspokajał zespół pokazując wyraźnie "Spokojnie, niech strzela, zobaczymy czy mu się uda". Bojinov nie strzelił, chwilę później miał stuprocentową sytuację, ale również nie trafił. Piłkarzy żegnały gwizdy kibiców.

Jakby tego było mało po meczu pojawiła się plotka, że Joao Pereira pożegnał się z kibicami i zawodnikami Sportingu. Prawdopodobnie był to jego ostatni mecz w zielono -białej koszulce. Odejdzie do PSG, gdzie przede wszystkim godnie zarobi. A my, fani Sportingu, będziemy męczyć się z Bojinovem w ataku i środkowym obrońcą Carrico na pozycji defensywnego pomocnika.


P.S. Jestem zły, choć ciągle podtrzymuję swój postulat z poprzedniej notki: Paciencia musi zostać.
P.S.2 Sporting nie wygrał od 5 spotkań, czyli prawie od miesiąca. 0-4-1, to bilans tych meczów. I pomyśleć, że jeszcze na jesieni byliśmy świadkami wspaniałej passy 9 wygranych spotkań z rzędu.
P.S.3 Klub wydał oficjalne oświadczenie w sprawie zachowania Bojinova, w którym poinformował, że Bułgar zostanie wezwany na dywanik. I dobrze.

20 lipca 2011

Dzięki, Alberto. Jaime - czekam na powrót

Muszę przyznać, że trochę jestem zniesmaczony hurtowym kupowaniem zawodników do Sportingu. W tym okienku do drużyny dołączyli już : Stijn Schaars, Diego Rubio, Santiago Arias, Fabian Rinaudo i Luis Aquiar, a to tylko pomocnicy. Z drugiej strony klub zaczyna się pozbywać tak zwanego balastu, czyli zawodników, którzy zespołowi (według wizji Domingosa Pacienci) się nie przydadzą. W gronie "odpadów" znaleźli się Jaime Valdes i Alberto Zapater.

Muszę przyznać, że nie zgadzam się z władzami klubu, którzy lekką ręką wypożyczyli do Parmy Valdesa w ramach rozliczenia za Bojinova. No bo kto to jest Bojinov? Co takiego pokazał w Parmie, że "Lwy" postanowiły pozbyć się swojego najlepszego rozgrywającego i ślinić się na samą myśl o przyjściu Bułgara? Tym bardziej, że Bojinov nie zagrał jak na razie niczego ciekawego w sparingach, poza tym klub dysponuje naprawdę zdolnymi napastnikami (Postiga, van Wolfswinkel, Djalo). To poddaje w wątpliwość sens całej transakcji. Moim zdaniem to zagrywka czystomarketingowa i... chciałbym, żeby tak było. Istnieje również niemalże pewność, że Valdes wróci na Alvalade i pokaże jeszcze na co go tak naprawdę stać. Zresztą pokazywał to już w ubiegłym sezonie strzelając kilka ważnych bramek i równie często asystując.

Trochę szkoda mi również Alberto Zapatera, który prawdopodobnie opuści Lizbonę. Nie pograł sobie Hiszpan w Portugalii zbyt długo, aczkolwiek zawsze gdy go obserwowałem wydawało mi się, że to odpowiedni człowiek na pozycję defensywnego pomocnika. No cóż. Sporting się zmienia, a zmiany wymagają ofiar. Mimo, że pozbycia się Zapatera nie podzielam, to jednak muszę zaakceptować.

Klub wyjechał do Kanady na mecze towarzyskie z Juventusem i Valencią. Ciekawe jak nowi zawodnicy poradzą sobie z renomowanymi przeciwnikami.