Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alberto zapater. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alberto zapater. Pokaż wszystkie posty

20 lipca 2011

Dzięki, Alberto. Jaime - czekam na powrót

Muszę przyznać, że trochę jestem zniesmaczony hurtowym kupowaniem zawodników do Sportingu. W tym okienku do drużyny dołączyli już : Stijn Schaars, Diego Rubio, Santiago Arias, Fabian Rinaudo i Luis Aquiar, a to tylko pomocnicy. Z drugiej strony klub zaczyna się pozbywać tak zwanego balastu, czyli zawodników, którzy zespołowi (według wizji Domingosa Pacienci) się nie przydadzą. W gronie "odpadów" znaleźli się Jaime Valdes i Alberto Zapater.

Muszę przyznać, że nie zgadzam się z władzami klubu, którzy lekką ręką wypożyczyli do Parmy Valdesa w ramach rozliczenia za Bojinova. No bo kto to jest Bojinov? Co takiego pokazał w Parmie, że "Lwy" postanowiły pozbyć się swojego najlepszego rozgrywającego i ślinić się na samą myśl o przyjściu Bułgara? Tym bardziej, że Bojinov nie zagrał jak na razie niczego ciekawego w sparingach, poza tym klub dysponuje naprawdę zdolnymi napastnikami (Postiga, van Wolfswinkel, Djalo). To poddaje w wątpliwość sens całej transakcji. Moim zdaniem to zagrywka czystomarketingowa i... chciałbym, żeby tak było. Istnieje również niemalże pewność, że Valdes wróci na Alvalade i pokaże jeszcze na co go tak naprawdę stać. Zresztą pokazywał to już w ubiegłym sezonie strzelając kilka ważnych bramek i równie często asystując.

Trochę szkoda mi również Alberto Zapatera, który prawdopodobnie opuści Lizbonę. Nie pograł sobie Hiszpan w Portugalii zbyt długo, aczkolwiek zawsze gdy go obserwowałem wydawało mi się, że to odpowiedni człowiek na pozycję defensywnego pomocnika. No cóż. Sporting się zmienia, a zmiany wymagają ofiar. Mimo, że pozbycia się Zapatera nie podzielam, to jednak muszę zaakceptować.

Klub wyjechał do Kanady na mecze towarzyskie z Juventusem i Valencią. Ciekawe jak nowi zawodnicy poradzą sobie z renomowanymi przeciwnikami.

25 stycznia 2011

Trzy punkty w bólach (Maritimo-Sporting 0:3)

Trzy punkty na budowanym stadionie Maritimo zostały ugrane z wielkim trudem. Do takiego a nie innego przebiegu meczu przyczyniła się przede wszystkim słaba gra obrony Sportingu i przeszło dwudziestominutowa "drzemka" środkowych pomocników.

W pierwszej połowie na boisku ... nudno. Do 44. minuty na boisku nie działo się kompletnie nic wartego uwagi, kiedy nagle na prawej stronie boiska piłkę przejął Vukcević, dośrodkował w pole karne gdzie wbiegał Alberto Zapater i było 0-1.

M0-1S

Simão | Myspace Video

Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza, niesamowicie nudna połowa.Duża liczba strat i niedokładności dodatkowo potęgowała uczucie,że Sporting nie jest dostatecznie przygotowany do meczu z gospodarzami.
Po przerwie "Lwy" przysnęły. Drzemka trwała dość długo, bo od początku drugiej połowy aż do 66. minuty Maritimo miało przewagę i parę razy sytuację ratował bramkarz Sportingu - Rui Patricio (jak się później okazało - gracz meczu). Dopiero w 67. minucie "Lwom" udało się przeprowadzić składną akcję, która zakończyła się bramką. Swojego drugiego w tym spotkaniu gola strzelił Alberto Zapater.

M0-2S

Simão | Myspace Video

Po tej bramce gra Sportingu wyglądała już nieco lepiej i, co najważniejsze, coraz rzadziej do głosu dochodzili piłkarze Maritimo.
Wynik spotkania w 76. minucie ustalił Liedson po znakomitym podaniu Alvesa.

M0-3S

Simão | Myspace Video

Bohaterem meczu wybieram bramkarza Sportingu - Rui Patricio. Przy fatalnej postawie obrony oraz Andre Santosa, nijakiej grze Vukcevicia oraz, przez dłuższy czas, Valdesa to właśnie bramkarz "Lwów" zasłużył na miano najlepszego gracza meczu. Najgorszy na boisku? Zastanawiam się pomiędzy Carrico i Polgą, którzy dopuścili do kilku bardzo groźnych sytuacji, po których mogły paść bramki dla Maritimo, a wtedy kto wie, jak skończyłoby się spotkanie. Trudno rozstrzygnąć który z nich był gorszy - obydwu należy się ostra bura za dzisiejszą grę. Mimo tego, że dwie bramki strzelił Alberto Zapater, to dziś zagrał ledwie poprawnie.

Skład: Rui Patricio - J. Pereira, Carrico, Polga, Evaldo - Pedro Medes - Andre Santos(82' Maniche), Zapater - Vukcević (66'Torsiglieri), Alves(87'Saleiro) - Liedson

W tabeli Sporting znajduje się nadal na 3. miejscu ze stratą 8 punktów do Benfiki i 16 do lidera - FC Porto. Kolejny mecz "Lwy" rozegrają w najbliższą sobotę. W ramach rozgrywek o Puchar Ligi zmierzą się z Estoril Praia.

21 stycznia 2011

Łatwa przeprawa z Penafiel w Pucharze Ligi (4:0)

Sporting Lizbona wygrał z Penafiel 4-0 i tym samym w swojej grupie zajmuje pierwsze miejsce z kompletem punktów.

Z przykrością muszę stwierdzić, że po raz pierwszy o przeszło roku zdarzyło mi się zapomnieć o meczu Sportingu. Tak, przyznaję bez bicia - zapomniałem. Chociaż może to i dobrze, ostatnio za każdym razem, kiedy oglądałem mecz "Lwów" na żywo, wynik był niesatysfakcjonujący. Tym razem było inaczej. Tabele Pucharu Ligi wyglądają tak.

1:0 (Joao Pereira)

2:0 (Jaime Alves - karny)

3:0 (Alberto Zapater)

4:0 (Alberto Zapater)