Wiadomością poprzedniego tygodnia jest z pewnością fakt, że Sporting wygrał na wyjeździe z Meira Mar i tym samym przełamał passę kilku meczów bez wygranej. Niestety, po chwili przyszedł kolejny słaby mecz, tym razem ze słabeuszem - Rio Ave. A jak się spotyka nędznik (Sporting) ze słabeuszem (Rio) to musi być nudno. O dwóch ostatnich meczach Sportingu nie ma więc co pisać niczego więcej poza podaniem suchych wyników.
Sporting-Beira Mar 1:0
77' Matias Fernandez
Rio Ave-Sporting 0:0
Na szczęście o wygrywaniu zapomnieli też bezpośredni rywale Sportingu - Vitoria Guimaraes i Pacos Ferreira. W ostatniej kolejce zremisowała również Benfica Lizbona, ale ją ciężko uznać za bezpośredniego rywala "Lwów". Mimo, iż Sporting nadal posiada matematyczne szanse na wicemistrzostwo, to w obecnej formie temu zadaniu raczej nie sprosta a i utrzymanie trzeciego miejsca w tabeli nie może być pewne.
Bez zastanowienia powinniśmy więc wskazać mistrza kraju - drużynę FC Porto, która dziś rozegra swój mecz 23. kolejki na wyjeździe w Lieiri i jeśli wygra zwiększy swoją przewagę nad Benfiką do 13 punktów. Oznacza to, że w 24. kolejce, kiedy spotka się bezpośrednim meczu z rywalem do tytułu, wystarczy jej remis do świętowania mistrzostwa na terenie największego rywala (dzięki lepszemu stosunkowi meczów bezpośrednich - wygrana 5:0 z Benfiką na Estadio Dragao).
W Sportingu natomiast lada chwila odbędą się wybory. Nikt nie ukrywa, że zespół znajduje się w dołku i potrzebuje przemiany. Tej przemiany w żaden sposób nie gwarantuje obecny trener - Jose Couceiro. Jasne jest, że do końca sezonu to on poprowadzi Sporting, jednak już od czerwca na Alvalade powinien zawitać nowy coach. Kto nim zostanie?
Kandydaci na prezesów prześcigają się z pomysłach i propozycjach. Padają konkretne nazwiska kandydatów, m.in. Frank de Boer, Louis Van Gaal, Rafael Benitez, Laszlo Boloni, Martin Jol czy Frank Riijkaard. Moim zdaniem są to tylko pobożne życzenia kandydatów na prezydenta Sportingu, którzy w ten sposób chcą zyskać poparcie kibiców w wyborach i zyskać sobie poklask jeszcze przed początkiem kadencji. Należy się spodziewać raczej kolejnego średniego trenera (mówi się o coachu Sportingu Braga), który będzie ponosił konsekwencje marnej polityki transferowej na Alvalade. Co będzie - okaże się już niedługo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz